kwiat dwóch puszcz
Rozdział 7 Śmierć Bolka

Była już późna jesień, kiedy to pewnej nocy ktoś zapukał do drzwi domu Zaściańskich.
— Kto tam? — zapytała bojaźliwie, wytrącona ze snu, Za-
ściańska.
— Swój!
— Co za swój? — zapytała ponownie Zaściańska.
— Tomek.
— Tomek?!
— Tomek.
— Boże, Tomek przyszedł, Tomuś przyszedł — powtarzała,
przesuwając zasuwę Zaściańska.
— Co tam w domu?
— Przyszedłeś?! — zapytała męża Zaściańska, nie odpowia¬
dajÄ…c wcale na jego pytanie.
— Przyszedłem.
— Na zawdy?!
— Na zawdy.
—Wuju, konia nam zabombardowało - rzekł Michałek, chcąc w ten sposób wtrącić swoją osobę do ogólnej uciechy, jaka panowała w izbie spowitej mrokiem nocy.
— Nie martw się, zabombardowało jednego, będzie drugi
— odpowiedział uradowany powrotem Zaściański.

66