— A wy cożeście tu nowego widzieli — zwrócił się Drelich do
chłopców.
— We wsi Niemców do licha — odpowiedzieli chórem Gu-
stek, Michałek i Bolek.
— Most wysadzili! — dodał Bolek.
— U dziadka Dziury jest uciekinierka ze Śląska — rzekł Gu-
stek.
— A wczoraj to myśmy pierwsi Niemców widzieli — rzekł
Michałek.
— We wsi tylko Dziura przebywają? — zapytał Konior.
— Tak, tylko dziadek Dziura - odpowiedział Gustek.
Od strony Sanu wzmagał się coraz bardziej warkot motorów, po niedługim zaś czasie na polnej drodze ukazało się kilka czołgów.
— Widzicie, kumie, jakie lucypery? — rzekł Kraska do Draski.
— Pewnie, panowie narobiło tego diabelstwa, wydajo wojnę
przy szamponie, a ty siÄ™ bij biedny narodzie i znoÅ› cierniengi
— rzekł rozżalonym tonem Draska.
Czołgi zaś jak dosłowne lucypery jechały w tumanie kurzu w stronę szosy, przejechały przez nią i skierowały się ku leśniczówce Franciszka Fonki.
Tuż po przejeździe czołgów, tą samą drogą pędzono kilkunastu rozbrojonych polskich jeńców.
— Dokąd tak ich prowadzą? — zapytała Sitkowa.
— Albo zgrupują w większą ilość i poślą do niewoli, albo...
— Albo poślą na drugi świat — wyręczył Drelicha, Kraska.
— Pójdziemy zobaczyć gdzie ich prowadzą? — zwrócił się
Michałek do Gustka.
— Ale jak, jak?! - rzekł Gustek.
— Pójdziemy bliżej szosy i usiądziemy w tarninie, a jak wojsko
przestanie jechać, to przelecimy - rzekł pouczająco Michałek.
— Bolek, idziesz z nami? - zapytał Bolka Gustek.
— Idę — powiedział ochoczo Bolek.
62