kwiat dwóch puszcz
Rozdział 1 Grzybiarz

• Szybko-szybko, Janie, wsiadać i jedziemy — rzekł hrabia,
widząc jak Witko prowadzi mu małego chłopca, oczywiście tego
samego co parę dni temu pasł w jego lesie bydło.
• A ty gdzie włóczyłeś się do tego czasu!? — zapytał z kolei
hrabia Michałka.
• Grzyby zbierałem, panie hrabio — odpowiedział Michałek.
• Grzyby! Grzyby! - nie dość, że depczesz mi lasy, to
jeszcze będę cię odwoził do domu — rzekł nieco ze złością hrabia.
Jan Witko, nic nie mówiąc, usadowił Michałka na przednim siedzeniu, i ruszył ku dworowi.
• Tatusiu, ten chłopczyk pojedzie do nas, a w ogóle kto to
jest i dlaczego on krzyczał? — zapytała mała hrabianka ojca.
• Córeczko ten chłopiec, zbierając grzyby w naszym lesie,
zabłądził i właśnie z tego powodu to jego wołanie — odpowie¬
dział hrabia.
• Ach wiem, tatusiu, ten chłopiec to grzybiarz! — rzekła mała
hrabianka.

• Tak, ten chłopiec to grzybiarz — odpowiedział hrabia
i spojrzał ukosem na Michałka.
• Tatusiu, a ty nie będziesz się na niego gniewał, że on
zbierał grzyby w naszym lesie? — ponownie zapytała ojca mała hrabianka.
• Córeczko, tym razem mu podaruję, ale następnym razem
polecę go ukarać — odpowiedział hrabia.
• Tatusiu, on taki biedny, bądź dla niego dobry... — prosiła
mała. Po tych słowach Michałek poczuł nieokreśloną dziecinną
sympatię do małej hrabianki, spojrzawszy zaś na nią, uśmiechnął
siÄ™.
Pan Jan Witko, mocno trzymając w swych rękach rzemienne lejce, jechał galopem, a kiedy wprowadził bryczkę na skrzyżowanie dróg, zatrzymał konie i rzekł:
— Schodź chłopcze.

6