kwiat dwóch puszcz
Rozdział 39 Już nigdy

wierna od najmłodszych lat. Dowiedziałam się czym ty dla niej jesteś, ufam, że jej nie zawiedziesz, ona jest naprawdę nieszczęśliwa, bardziej nieszczęśliwa niż ja i dlatego ona wzięła nade mną przewagę. Z tego to właśnie powodu ja usuwam się watn z drogi, a ty zechciej być tym samarytaninem, który zlitował się nad nieszczęśliwym wędrowcem. A że mnie kochałeś, dowiodłeś tego szczególnie, chociaż postąpiłeś wielce nierozważnie, dosłownie aż się dziwię, że mogłeś posunąć się do takiej decyzji. Jestem pewna, że na przyszłość będziesz bardziej rozsądny, a za okazaną mi miłość i wierność bardzo ci dziękuję, z całego serca ci dziękuję. Mam też jedną jedyną prośbę, spójrz od czasu do czasu w pogodną noc na niebo, szczególnie na naszą gwiazdkę i wspomnij o miłości, co miała być na ziemi, a stała się tylko na niebie. Do widzenia Michałku — mówiąc to Alena podeszła do łóżka chorego, podała swą rękę Michałkowi i zapłakała.
Inżynier Magiera, uchwyciwszy się ręki Aleny, przywarł do niej ustami i całował z wszystkich ciała i duszy, szepcząc:
— Tak bardzo cię Alenko pragnąłem, bo ty i tylko ty byłaś moją prawdziwą miłością.
Jeszcze ostatni raz Alena i inżynier Magiera ujęli się w objęcia i płakali nad swoim losem rzewnymi łzami.
Alena...
Alena to istota wielkiego charakteru i dzięki temu pokonała dzielnie własne egoistyczne pobudki, z godnością opuszczając szpital, wstąpiła do gabinetu dyrektora Kaczenia, pochyliła się nad śpiącą Mariolą, ucałowała ją jak siostrę i zapłakała rzewnym głosem, a wraz ze łzami przekazała jej swoją miłość. Bo miłość to barwa życia, a każde życie pragnie miłości, gdyż z miłości powstało.

469