kwiat dwóch puszcz
Rozdział 19 Nowa rzeczywistość

— Wiele to ludzi wystawia dziś honor na próbę, cóż, przyją¬
łem samolot, nie poskąpię też panu gościnności, wojna to nasza
wspólna sprawa — rzekł hrabia Koronowski.
— Dziękuję panu i jestem wielce zobowiązany — skonstato¬
wał Anglik.
— A jak w tam w Anglii sprawują się nasi Polacy — zapytał
hrabia Koronowski.
— Polacy to prawdziwe orły, można na nich polegać — odpo¬
wiedział Anglik.
— Dziękuję za uznanie dla naszego narodu — rzekł z zado¬
woleniem w głosie hrabia Koronowski.
— Byłem dzisiejszej nocy świadkiem, jak Niemcy patrzą panu
na ręce, musiałem sam dokonać uników, aby nie wpaść im
w paszczę — rzekł Anglik.
— Zdążył pan już coś zauważyć? — zapytał zaciekawiony hra¬-
bia.
— Jak najbardziej — odparł Anglik.

— Dlatego naród nasz nie próżnuje — rzekł hrabia Koro¬
nowski.
— Na mnie już czas, muszę pana pożegnać. Natomiast co
do... — tak na razie proszę rozgościć się w altanie — rzekł hrabia.
— Dziękuję serdecznie — podziękował Anglik.
Monotonna cisza i nieprzespana noc sprawiły to, że sen objął
Anglika prawie niepostrzeżenie. Hrabia Koronowski natomiast wróciwszy do pałacu, usiadł za biurkiem i zamyślił się, albowiem bądź co bądź sprawa nie była łatwa, tym bardziej, że nie był pewien co do czystości sprawy. Właśnie w tej chwili, gdy hrabia mozolił się nad zaadaptowaniem Anglika, guwernantka udzielała Mariolce lekcji, uznawszy jednak, że na dzisiaj ma dość, zwróciła się do niej
i rzekła:
— Cóż, moja droga, postępy twoje w nauce są zadowalające,
a teraz stwierdzam, że jesteś trochę zmęczona, dlatego też pro¬
ponujÄ™ malutki spacer.

249