kwiat dwóch puszcz
Rozdział 3 Mariolka

o żyzne łany rodzinnej ziemi dawały bogate plony, pieniądze na
hrabskie konto bankowe płynęły jak woda. Zawdzięczać to nale¬
żało szczególnie zarządcy Naklickiemu - człowiekowi silnej ręki
i dobremu organizatorowi hrabskiego gospodarstwa. Mówiono
tu o nim, że gdzie Naklicki postosi, to i hrabia z byle gałęzi for¬
tunę udoi, i istotnie tak było.
W przeciwieństwie do pola, lasy były jeszcze większym źródłem dochodu, gdyż w większości hrabia posiadał lasy zasobne w grube drzewa. Hrabia robił fortunę, a jego córeczka...
Mariola, będąc w dobrobycie, nie pragnęła niczego, ale jakże zazdrościła dzieciom fornali, bawiącym się beztrosko obok swoich czworaków, i tym wszystkim, którzy buszowali na łonie przyrody, niczym stadko rozćwierkanych ptaków. Często też przypominała sobie chłopca, którego kazała odszukać w lesie, i płakała.

23