kwiat dwóch puszcz
Rozdział 3 Mariolka

Z pięknego dziecinnego pokoju wychyliła się mała dziewczynka, nucąc wesołą piosenkę; jej guwernantka wsparta o framugę okna patrzyła w szarą, jesienną dal.
W tej chwili patrzyła ona na dwoje małych dzieci, które szły od strony miasteczka ku wiosce. Idąc polną ścieżyną, trzymały się za ręce. Wtem do pokoju małej hrabianki weszła pokojówka i poprosiła obie panienki na podwieczorek.
— Czemu, Mariolka, jesteś taka smutna i wielce zamyślona?
— zapytał córki hrabia Koronowski w chwili, gdy ta sadowiła się
na krześle.
— Nic, tatusiu, tylko tak staram sobie coś przypomnieć
— odpowiedziała Mariolka.
— Cóż to takiego? — ponowił pytanie hrabia Koronowski.
— Przed chwilą widziałam chłopca podobnego do tego ma¬-
łego grzybiarza; szedł on właśnie obok naszego pałacu z jakąś
małą dziewczynką.
— Pięknie córeczko, że masz taką wspaniałą pamięć, ale zjedz
lepiej podwieczorek, albowiem niepotrzebnie zajmujesz sobie
myśli sprawami, które tobie winny być zupełnie obojętne.
— Nie, tatusiu, przyjaźń nie jest sprawą obojętną— odrzekła
Mariola.
— Może masz i rację, ale jedz! - dodał hrabia.

20