kwiat dwóch puszcz
Rozdział 12 Więzienie

-Tu Maks! Panie majorze, melduję, że przychwyciłem podejrzaną osobę. Niestety zostałem zaatakowany i przedsięwzięcie nieudane, jestem rozbrojony i czekam na rozkaz.
- Czym cię zaatakowano? — zapytał major Grinal.
-Siecią na ryby, panie majorze... - odpowiedział Maks.
- Ha, ha, ha, ha! - zaśmiał się rozbawiony i nieco zgorszo¬
ny major Grinal, a następnie dodał:
- Mówisz siecią na ryby?
-Tak, panie majorze, siecią na ryby! — powtórzył Maks.
- Maks, jeżeli Polacy w ten sposób zechcą nas zwalczać, to
prawdopodobnie wyłapią nas jak płotki, to wprost nie do wia¬
ry...
- Tak jest, panie majorze — zasalutował Maks i mimo woli
stuknÄ…Å‚ obcasami.
- No cóż, stało się, proszę zaczekać na posterunku policji,
a ja przyślę posiłek celem przeszukania terenu i wioski. Podej¬
rzanych należy ująć i przywieźć do komendantury — rzekł sta¬
nowczo major Grinal.
-Rozkaz, panie majorze!
Nim jednak wóz gestapowców zajechał pod chatkę profesorki, chłopcy, przeczuwając następstwa Michałkowej akcji, przeprawili się przez San i udali w głąb Solskiej Puszczy, i przebywali tam przez kilka dni. Pewnej nocy wrócili jednak z powrotem tą samą drogą do chrustu przy Sanie, a Michałek udał się ukradkiem do wioski, podszedł do domu wujostwa i leciutko zapukał.
- Kto tam? — zapytała wylękłym głosem Zaściańska.
-To ja, Michałek...
-Kto?!
-Ja, Michałek
- Boże, Michałek przyszedł! — jęknęła stojąca obok wujny
weronka.
Zaściańska, nie mówiąc ani słowa, odsunęła zasuwę u drzwi i wpuściła Michałka do środka.

179