kwiat dwóch puszcz
Rozdział 1 Grzybiarz

Zapadał zmrok, słońce majestatycznie zachodziło za wierzchołki drzew, stada szpaków z szumem leciały na nocny spoczynek ku brzegom Sanu. Michałek i Gustek, pędząc bydło z pastwiska do domu, śpiewali wesołe piosenki. Jakże się nie cieszyć, kiedy kończą się całodzienne obowiązki, a wzmacniają nastrój: piękna pogoda, urocza leśna zieleń i beztroskie, dziecięce lata.
Zatrzymawszy w połowie drogi bydło na krótki popas, chłopcy weszli na skraj brzozowego lasu i zaczęli czegoś szukać.
— Popatrz! — krzyknął w pewnej chwili Gustek.
Michałek obejrzał się i spostrzegł, że przyjaciel znalazł kilka pięknych borowików. Nie była to dla Michałka żadna nowość, gdyż żyjąc wśród pól i lasów codziennie spotykał piękno natury, jednak na widok tak pięknych jej owoców, bardzo się podekscytował.
Zbliżając się do Gustka, mimowoli popatrzył na wrzosowisko, albowiem miał nadzieję, że może i jemu dopisze jakie szczęście. Istotnie, tak jakby przeczuł, bo w pewnym momencie zauważył pięknego borowika, ukrytego nieco we wrzosie, mieniącego się jasnobrązowym rumieńcem. Podskoczył doń... i o dziwo?!
W tej samej chwili przed jego oczyma zawirował przedmiot podobny do kapelusza olbrzymiego grzyba, a niedługo potem skosztował oryginalnego smaku.

1